Moc zainstalowana w krajowym systemie elektroenergetycznym wynosi obecnie ok. 34,5 GW. Zapotrzebowanie na moc elektryczną waha się zaś od 14,7 GW w miesiącach letnich do 23,2 GW w szczycie zimowym. Z porównania wynika, że nadwyżka mocy wynosi ok. 30%. Równocześnie należy odnotować, że 60% mocy zainstalowanej to bloki energetyczne sprzed co najmniej 30 lat, a analiza techniczna wykazała zużycie techniczne urządzeń bloków w ponad 50%. Konkludując, pomimo występującej nadwyżki mocy kondycja techniczna polskiego systemu elektroenergetycznego jest zła. Świadczy o tym także porównanie sprawności brutto bloków energetycznych w Unii Europejskiej i w Polsce. Jeżeli jeszcze w okresie 1985-93 różnica w sprawnościach najlepszych bloków w UE i w Polsce wynosiła około 4 punktów procentowych, to w roku 1999 było to około 8-9 punktów procentowych.

Przewiduje się, że w Polsce do roku 2010 około 2900 MW mocy wytwórczych zostanie zlikwidowanych ze względu na wiek. Z tej samej przyczyny w latach 2011-2015 ulegnie likwidacji około 4300 MW, a do roku 2020 dalszych 2800 MW. O przyśpieszonym wycofaniu części krajowych bloków może zadecydować Dyrektywa 2001/80/WE z 23 października 2001 w sprawie ograniczenia emisji gazów. Również akceptacja przez kraje UE protokołu z Kioto wymusi konieczność poprawy sprawności bloków energetycznych jako najszybszego obecnie sposobu ograniczenia emisji CO2.

Spora część polskiego potencjału wytwórczego wymaga zatem pilnego odnowienia. Staje się to nieomal koniecznością również w obliczu faktu, że nawet te z istniejących elektrowni, które dziś produkują czystą i spełniającą aktualne normy europejskie energię, nie spełnią nowych norm, które będą obowiązywać w Unii Europejskiej od roku 2008. Jeśli nie nastąpią znaczne inwestycje w polskiej energetyce w zakresie badań, rozwoju i wdrożenia nowoczesnych technologii, za kilka lat będziemy zmuszeni kupować energię elektryczną wyprodukowaną w innych krajach. Ważnym elementem wspomnianych działań powinno być dążenie do wypracowania jak najlepszej konkurencyjności ekonomicznej przy spełnieniu wszelkich standardów ekologicznych.

Również Bruksela jest przekonana, że zintegrowany europejski rynek wymaga znaczących inwestycji – zarówno w przesyłanie, jak i w wytwarzanie energii. Mówi się o potrzebie wybudowania 300 GW nowych mocy wytwórczych w Unii Europejskiej w ciągu najbliższych 15 lat. Wielkość ta odpowiada około 100 dużym, nowym elektrowniom. Nakłady inwestycyjne szacowane są na około 250 mld euro. Według szacunków ekspertów - polska energetyka, aby dostosować się do norm wynikających z dyrektyw ekologicznych UE, musi wydać do 2016 roku 12-14 mld złotych. Tymczasem inwestycje w energetyce charakteryzują się dużą kapitałochłonnością i długim okresem zwrotu. Podjęcie odpowiednich decyzji inwestycyjnych będzie bardzo trudne i wymagać będzie wielu precyzyjnych analiz.

W ogólności, decyzją podstawową o kapitalnym znaczeniu będzie za każdym razem decyzja o wyborze koncepcji (struktury i typu) siłowni. Problem ten dotyczy w równym stopniu dużych elektrowni systemowych oraz układów energetyki rozproszonej. Podejmowane decyzje muszą uwzględniać zapotrzebowanie na różne formy energii finalnej oraz dostępną bazę paliwową. Elementem spajającym jest właśnie siłownia (elektrownia, elektrociepłownia, układ trójgeneracyjny), której konkretny projekt wymaga przyjęcia szeregu założeń zarówno co do ogólnej koncepcji (struktury i typu), jak i szczegółowych rozwiązań technicznych (np. dobór ciśnień i temperatur w obiegu).

Proces projektowania siłowni opiera się dziś w większości przypadków na dotychczasowych doświadczeniach projektantów, coraz chętniej wspieranych modelowaniem matematycznym całego systemu lub tylko wybranych jego elementów. Istotne jest to, że wspierające analizy optymalizacyjne wykonywane są dopiero po przyjęciu wstępnej koncepcji (typu) siłowni, a często nawet po przyjęciu jej konkretnej struktury. Ocena końcowego wyniku optymalizacji zaś oparta jest na kryteriach jakościowych, związanych z określonymi preferencjami projektantów oraz ilościowych, wynikających z obliczenia wskaźników oceny projektu.

Postępowanie takie obarczone jest zawsze sposobem myślenia projektantów i analityków, którzy rozpoczynając projekt od wyboru typu i/lub struktury ograniczają mimo woli obszar dopuszczalnych rozwiązań. Pomimo iż dla danych warunków lokalnych analizuje się zazwyczaj kilka alternatywnych wariantów, uwzględnienie odpowiednio dużej liczby możliwych konfiguracji w przypadku tradycyjnego sposobu projektowania nie jest w praktyce możliwe. Wada ta jest szczególnie brzemienna w skutki w przypadku istnienia wielu konkurencyjnych technologii, możliwych do aplikacji w danych warunkach. Przykładem mogą być choćby czyste technologie węglowe, w ramach których możliwe jest wyselekcjonowanie wielu układów podstawowych (kotły pyłowe, kotły fluidalne, układy ze zgazowaniem itd.) oraz hybrydowych, będących ich kombinacją.